Makrofotografia

Porady i galeria zdjęć makro

 
 makrofotografia
  Porady:      
- Specjalne obiektywy do makrofotografii
- Mieszki i pierścienie pośrednie
- Soczewki do makrofotografii
- Głębia ostrości
- Statyw
- Samowyzwalacz, wężyk
- Wskazówki dla średniozaawansowanych
 
 

Makrofotografia - Poradnik i galeria makrofotografii

Na fotografa, który zechce pochylić się nad drobnymi detalami swojego otoczenia - np. kwiatami, liśćmi, barwnymi owadami – czeka całkiem nowy, bogaty świat wrażeń. Makrofotografia wymaga jednak czasu i staranności. Nie liczmy na to, że da się to robić szybko. Wiele obiektów jest nieruchomych, mamy więc mnóstwo czasu na dokładne ułożenie wszystkiego i poczekanie na odpowiednie światło lub na samodzielne ustawienie oświetlenia. Jednak fotografując owady i wszystko to, co się przemieszcza, musimy działać szybko.

Gdy chcemy robić zdjęcia makrofotograficzne, mamy trzy możliwości wyboru rozwiązania optycznego: specjalne obiektywy do makrofotografii, pierścienie pośrednie lub mieszki do makrofotografii oraz soczewki powiększające, które przykręca się przed obiektywem, podobnie jak zwykły filtr. Koniecznie też musimy pamiętać o statywie. Nieodzowne też wydaje się korzystanie z lustrzanki, bo choć zwykle aparaty kompaktowe mają opcję „macro”, to przeważnie nie pozwalają na uchwycenie drobniejszych kwiatów, o owadach (i ogólnej jakości zdjęć) nie wspominając.
 
 


   Porady jak robić zdjęcia makro

    Specjalne obiektywy do makrofotografii

Jest to opcja najłatwiejsza i najszybsza w użyciu, lecz przy tym najdroższa. Są to zasadniczo normalne obiektywy, których soczewki można jednak bardzo wysunąć w stronę fotografowanego obiektu; poza tym zwykle dają obraz doskonałej jakości, a przy tym jaśniejszy niż w przypadku pozostałych opcji.

Na czym to polega? Aby fotografowany obiekt mógł zostać odwzorowany dokładnie  w skali 1:1 (a więc rzeczywisty rozmiar tego obiektu i jego obrazu na matrycy aparatu fotograficznego lub klatce filmu będą takie same), to jego odległość od środka układu optycznego obiektywu musi się równać dwukrotności ogniskowej obiektywu. Kiedy przykładowo fotografujemy obiektywem o ogniskowej 55mm, przedmiot powinien znajdować się w odległości 110mm od centrum optycznego obiektywu, a jeśli jest to obiektyw o ogniskowej 105mm, to przedmiot powinien być od niego odsunięty o 210mm, itd. Nie liczy się tu wielkość matrycy aparatu cyfrowego lub rozmiar klatki filmu. Jest to zasada ogólna - odnosi się do wszystkich obiektywów i wszystkich aparatów.

Używając obiektywów dedykowanych specjalnie do wykonywania zdjęć makro można w pełni korzystać z pełnego zakresu automatyki pomiaru światła i ostrości. Najpopularniejsze obiektywy makro mają ogniskowe, które zawierają się w przedziale od 50 do 105mm. Także niektóre zoomy umożliwiają ustawianie ostrości dla detalu makrofotograficznego - choć zazwyczaj nie będzie to już wtedy skala odwzorowania 1:1. Osoby korzystające z obiektywów stałoogniskowych mogą na przykład używać obiektywu makro o ogniskowej 50mm również jako obiektywu standardowego (naturalnie odnosi się to tylko do posiadaczy cyfrowych lustrzanek z matrycą o wielkości odpowiadającej klatce filmu małoobrazkowego – 24x36 mm). Dla użytkowników pozostałych lustrzanek cyfrowych z mniejszymi matrycami, ta ogniskowa będzie już nieco zbyt długa jak na standard.

Jeśli zamierzamy robić dużo makrofotografii i będzie to dla nas waży motyw zdjęć, zdecydowanie warto zainwestować w obiektyw makro. Ceny bardzo dobrych jakościowo obiektywów do zdjęć makro (np. Tamron SP AF 90 mm F/2.8 Di, Sigma AF 50mm f/2.8 EX macro DG, Tokina AF 100mm f/2.8 AT-X Pro D macro) wahają się w okolicach 1500zł. Nie można też stwierdzić, aby były gorsze od często dużo droższych obiektywów makro 1:1 firm takich, jak Canon, Nikon czy Olympus. Natomiast fotografowie chcący zainwestować w obiektyw makro o dłuższej ogniskowej (np. 180 lub 300 mm), pozwalający na robienie zdjęć w skali 1:1 ze sporej odległości od fotografowanego motywu, będą musieli wydać kilka tysięcy złotych. Warto poszukać używanego obiektywu przez Internet, będzie sporo tańszy i zapewne w bardzo dobrym stanie.

  

    Mieszki i pierścienie pośrednie

Obydwa te rodzaje akcesoriów działają w jednakowy sposób: oddalając obiektyw od płaszczyzny matrycy aparatu, pozwalają zwiększyć skalę odwzorowania. Trochę niewygodne rozwiązanie, lecz tanie, a używając dobrego obiektywu stałoogniskowego uzyskamy obraz wysokiej jakości. Mieszki i pierścienie powodują jednak straty światła (im większa odległość między obiektywem a aparatem, tym strata światła będzie większa). Jednak wraz z tymi stratami światła głębia ostrości niestety pozostaje taka sama.

Także i sam pomiar światła staje się utrudniony – nie możemy korzystać z pełnej automatyki pomiaru - najlepiej pracować z aparatem w trybie manual i przysłonę ustawiać na obiektywie ręcznie zgodnie ze wskazaniami światłomierza. Podobnie ostrość będziemy ustawiać manualnie, co w przypadku makrofotografii ma akurat sporo zalet. Tylko nieliczne, dedykowane dla poszczególnych obiektywów rozwiązania tego typu pozwalają na zachowanie automatyki pomiaru światła i ostrości. Zazwyczaj w tym miejscu spotykamy się ze sprzętem o bardzo prostej konstrukcji - są to nieskomplikowane mechanizmy wysuwające obiektyw przed aparat i nie przepuszczające światła.

Należy także wziąć pod uwagę, że im dłuższa ogniskowa obiektywu, tym więcej należy założyć pierścieni pośrednich lub dalej wysunąć mieszek, aby zachować tę samą skalę odwzorowania, co przy obiektywie krótszym.

  

     Soczewki do makrofotografii

Stanowią najtańszą opcję, pozwalającą jednak osiągać zadowalające efekty optyczne. Jest to jedyne z omawianych rozwiązanie, które można stosować w przypadku większości aparatów kompaktowych,  których obiektywy są niewymienne. Są to soczewki powiększające o różnych krotnościach powiększenia, przykręcane z przodu obiektywu jak filtry. Dodatkowo można je ze sobą łączyć w celu spotęgowania powiększenia. Trzeba jednak pamiętać, że im więcej warstw dodatkowego szkła (lub plastiku w przypadku najtańszych soczewek powiększających!) znajdzie się przed obiektywem, tym gorszej jakości otrzymamy obraz. Dla chcących otrzymywać obraz o najwyższej jakości technicznej takie soczewki nasadkowe nie są najlepszym rozwiązaniem.

Jednak gdy chcemy sfotografować bardzo mały obiekt, np. mrówkę, sam obiektyw makro o skali odwzorowania 1:1 nie wystarczy – wtedy można założyć na niego dodatkowo soczewkę(-ki) do makrofotografii.

  

    Głębia ostrości

Niezależnie od stosowanego przez nas rozwiązania optycznego, kiedy robimy zdjęcia makro należy brać pod uwagę, że im bliżej fotografowanego przedmiotu znajduje się obiektyw, tym mniejszą uzyskamy głębię ostrości. W miarę możliwości ustawmy fotografowany przedmiot tak, aby cały albo w większości mieścił się w płaszczyźnie ostrości. Chcąc mieć w kadrze jak najwięcej ostrości musimy stosować jak najmniejszy otwór względny przysłony (czyli raczej f/11-f/16 zamiast f/2.8 czy f/3.5). Warto przy tym pamiętać, że zwykle obiektywy „rysują” najlepiej przy przysłonie w okolicach f/8. Wartości przysłony wyższe od f/16 (a obiektywy makro mają często nawet przysłonę f/32) powodują zauważalne pogorszenie jakości obrazu.

Jednak nie zawsze duża głębia ostrości w makrofotografii jest fotografowi potrzebna. Bardzo często chcemy mieć ostry tylko jeden fragment obrazu (np. pojedynczy kwiat lub jego fragment), a pozostałą część kadru wolimy pozostawić jako rozmyte tło. Wtedy naturalnie nie przysłaniamy mocno obiektywu, lecz staramy się tak manewrować aparatem, aby wybrany obiekt znalazł się w wąskiej płaszczyźnie ostrości, a pozostałe elementy tła jak najdalej od niej. Najlepiej starać się ustawić aparat tak, aby interesujący nas element znajdował się równolegle do matrycy aparatu fotograficznego. Początkowo wydaje się to dość trudne, jednak szybko przestaje.

Poszukując najlepszego kadru najlepiej początkowo trzymać aparat w ręku i dopiero, gdy znajdziemy najlepszą pozycję aparatu wobec fotografowanego przedmiotu, staramy się dokładnie w tym samym miejscu ustawić aparat na statywie.

  

    Statyw

Najprawdopodobniej tylko fotografujący „robale” nie zgodzą się ze stwierdzeniem, że bez dobrego statywu trudno w ogóle mówić o uprawianiu makrofotografii. Poszukiwania dostatecznie dużej głębi ostrości wiążą się z koniecznością mocnego przysłaniania obiektywu, a to z kolei często uniemożliwia fotografowanie z ręki z powodu niedostatecznej ilości światła. W przypadku makrofotografii czas naświetlania jest przeważnie znacznie dłuższy od innych rodzajów zdjęć. Dodatkowo w tej dziedzinie fotografii najmniejsze przesunięcie aparatu lub samego fotografowanego obiektu powoduje nie tylko zmianę kadru, lecz przede wszystkim gwałtowną utratę ostrości.

Statyw powinien być dostatecznie ciężki, tak aby zamocowanym na nim aparatem nie poruszył podmuch wiatru (bo to może spowodować zmianę kadru; oczywiście staramy się uruchamiać spust migawki, gdy wiatr nie wieje). Waga statywu jest też ważna, ponieważ fotografując w terenie często stawiamy statyw na miękkim podłożu, które może nie zapewnić dostatecznej stabilności. Jeśli jednak statyw będzie dostatecznie ciężki, a jeszcze dodatkowo mocno go dociśniemy podczas stawiania na podłożu, to powinno wystarczyć.

Statyw też powinien umożliwiać zarówno stabilne umocowanie aparatu tuż nad ziemią, jak i na wysokości oczu fotografującego stojącego w pozycji wyprostowanej.

Głowica statywu powinna umożliwiać poruszanie aparatem we wszystkich kierunkach przy zapewnieniu stabilności. Jej parametry powinny odpowiadać całkowitej wadze aparatu wraz ze wszystkimi zamontowanymi na nim akcesorami do wykonywania zdjęć makro. Ze względu na częstą konieczność utrzymywania kadru bez najmniejszych poruszeń, w makrofotografii odradza się stosowania monopodów.

Nie musimy się martwić, jeśli nie możemy sobie pozwolić na najwyższej jakości, drogi statyw. Jak w każdym innym rodzaju fotografii najważniejsze są umiejętności i wyczucie fotografa, a w dalszej kolejności matryca aparatu i obiektyw.

 

    Samowyzwalacz, wężyk spustowy

Stosując długi czas naświetlania nie możemy dotykać spustu migawki aparatu ręcznie, ponieważ nawet jeśli mamy masywny statyw, to i tak przeniesiemy drgania na aparat. Dlatego należy stosować samowyzwalacz - najlepiej zdalny, gdyż pozwoli nam na zrobienie zdjęcia w dokładnie wybranym momencie (czynnik wiatru jest w tym miejscu niebagatelny). Jeśli nie mamy zdalnego samowyzwalacza, najlepiej ustawić ten wbudowany, przy tym na co najmniej 2 sekundy, gdyż jeszcze chwilę po dotknięciu przez nas aparatu zamocowanego na statywie pozostaną w nim drgania. Ustawiając zbyt długi czas samowyzwalacza w plenerze, ryzykujemy, że w międzyczasie zerwie się wiatr, co zepsuje nam ujęcie.

W starszych modelach aparatów przewidziano gwint na wężyk spustowy, poprzez który możemy wyzwolić migawkę w ściśle wybranym przez nas momencie. Trzeba jednak mieć na uwadze, iż poprzez wężyk spustowy (zwłaszcza jeśli jest krótki) możemy przenieść drgania na aparat, dlatego też tuż przed samym wyzwoleniem migawki starajmy się trzymać wężyk nieruchomo.

 

   Wskazówki dla średniozaawansowanych

   Dotyczą głównie makrofotografii flory w terenie

Do zdjęć makro zwykle najlepsze jest miękkie, rozproszone światło, zwłaszcza w przypadku obiektów o mało jaskrawych kolorach. Najłatwiej o takie światło wcześnie rano lub tuż przed zachodem słońca. Wcześnie rano mamy szansę zastać na fotografowanych obiektach rosę lub szron, które często traktowane są jako elementy wzbogacające walory estetyczne zdjęcia. W polowych warunkach trudno nam będzie symulować szron, lecz w przypadku rosy jest to bardzo łatwe – wystarczy zabierać ze sobą napełniony wodą skraplacz (np. po płynie do mycia okien). Jednak nie przesadzajmy z tym efektem...

Uważajmy na kontrasty. Oświetlona bezpośrednio padającymi promieniami słonecznymi część obiektu będzie nawet o kilka stopni przesłony jaśniejsza od tej pozostającej w cieniu. Ani dawniej film fotograficzny, ani matryca współczesnego aparatu cyfrowego nam tego nie wybaczą i zdjęcie będzie zbyt kontrastowe, z brakiem jakichkolwiek szczegółów w światłach i cieniach włącznie. Łatwo jednak można to złagodzić i nawet wykorzystać bardzo intensywne południowe słońce. Z jednej strony możemy wykorzystać blendę (odbłyśnik), który będzie odbijał światło słoneczne i trzymany pod odpowienim kątem rozjaśni cienie. Z drugiej strony zbyt ostre promienie słoneczne możemy rozproszyć trzymając nad fotografowanym przedmiotem dyfuzor, np. grubą, matową folię. Bardzo dobrze się do tego nadaje foliowa płachta A4 do przechowywania slajdów, mająca jedną stronę matową.

Najlepiej korzystać z obydwu rozwiązań jednocześnie – będziemy mieli wtedy obiekt bardzo równomiernie oświetlony. Jeśli mamy aparat ustawiony na statywie, to nie potrzebujemy dodatkowego umocowania dla blendy lub materiału rozpraszającego bezpośrednio padające promienie słoneczne. Przy odrobinie wprawy będziemy je trzymać w obydwu rękach, a i tak uda nam się wyzwolić spust migawki (samowyzwalacz). Unikajmy fotografowania motywów znajdujących się w całości w cieniu; nawet używając odbłyśników zdjęcia wyjdą „bez życia”.

Regulacja ostrości pierścieniem na obiektywie wpływa na skalę odwzorowania fotografowanego obiektu, musimy więc uważać, by nie popsuć pieczołowicie ustawionej kompozycji. Ustawiając ostrość często wygodniej jest nieznacznie przesuwać cały aparat wobec obiektu.

Istotnym przeciwnikiem fotografii makro w plenerze jast wiatr. Najdrobniejszy podmuch w trakcie wykonywania zdjęcia rośliny może je doszczętnie zepsuć. Nawet jednak w całkiem wietrzny dzień zdarzają się momenty, w których wiatr na chwilę ustaje, a rozdygotany liść czy łodyga na chwilę nieruchomieją – mając wszystko już ustawione należy poczekać właśnie na ten moment i wyzwolić migawkę. Zwykle wiatr jest najsłabszy rano oraz wieczorem, wtedy też najczęściej mamy najlepsze warunki oświetleniowe (ciepłe, delikatne światło słoneczne padające spod dużego kąta). Generalnie jednak ustalając dzień sesji makrofotograficznej w plenerze, należy sprawdzić dzień wcześniej prognozę pogody i jeśli będzie ona wskazywać na silny i umiarkowany wiatr, najlepiej plany te zmienić.

Jeśli fotografujemy rośliny, dbajmy o to, aby nie było na nich przebarwień, brudu, zarysowań, etc., chyba, że mają stanowić zamierzony efekt. Powinniśmy bardzo dokładnie wybierać rośliny z ich otoczenia – pozornie jeden kwiatek od sąsiedniego niczym się nie różni, lecz gdy przyjrzymy się bliżej, to na jednym z nich możemy znaleźć szpecące skazy. Na samym zdjęciu, zwłaszcza przy dużym powiększeniu na ekranie lub odbitce, z pewnością ich nie przeoczymy. Pył czy ziemię łatwo z fotografowanego okazu zdmuchnąć, wystarczy użyć gumowej gruszki.

Im nasz obiektyw makro ma dłuższą ogniskową, tym łatwiej ustawiać kadr tak, by tło było estetyczne. Łatwiej nam uniknąć pozostawienia w tle kadru elementu odbiegającego kształtem lub kolorystyką od całości, albo takiego, który jest relatywnie zbyt ciemny lub jasny i powodowałby zbyt duże kontrasty. Przede wszystkim obiektywy o długich ogniskowych charakteryzują się wąską głębią ostrości, co oznacza, że wszystko to, co znajduje się choćby tuż poza płaszczyzną ostrości obiektywu, bardzo szybko staje się rozmyte do utraty jakichkolwiek rozpraszających uwagę szczegółów. Często właśnie wśród makrofotografów wybieranym rodzajem tła jest bardzo rozmyta plama nieostrości, na której wyraźnie widać główny obiekt. Dużo łatwiej o taki efekt, gdy posiadamy obiektyw makro o ogniskowej w okolicach 100mm lub dłuższej, zamiast standardu z pierścieniami pośrednimi.

 Tekst i zdjęcia: Artur Matusik - amatusik@autograf.pl



makrofotografia 1







makrofotografia 2







makrofotografia 3







makrofotografia 4







makrofotografia 5







makrofotografia 6







makrofotografia 7







makrofotografia 8







makrofotografia 9
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Więcej zdjęć w galerii makrofotografii